Menu

odrosnę w rdzeniu drzewa

poezja, literatura, muzyka, sztuka

Z przystanku Giszowiec

nati.z

 



Książka lekka, przyjemna, pisana po śląsku z humorem, o losach rodziny mieszkającej w dzielnicy Katowic  - Giszowcu. Obecnie nikt z rodziny już tutaj nie mieszka. Autorka w latach osiemdziesiątych wyjechała do Niemiec. Tęskni, dlatego sięgnęła po pióro i opisuje to, co zapamiętała, przeżyła. Dużą pracę wykonała redaktorka, która musiała ogarnąć tę opowieść pisaną sercem i emocjami. W książce zawarty jest słowniczek gwarowy dla ułatwienia czytania osobom spoza regionu. Znajdujemy też zdjęcia z archiwum autorki. Śledzimy losy giszowioków, jesteśmy u nich na placu, przechodzimy gonkami, w których to straszy - najsłynniejszą była biała ręka, słyszałam o niej w dziecięcych latach.( gonki - skróty wiodące przez ogródki, z jednej ulicy na drugą), bawimy się z dziećmi na banie, na glajzach siedzimy jak nas bolą nogi. Znam to znam, ponieważ mieszkałam przez jakiś czas niedaleko autorki. A mój dziadek często mówił: jak piwko, to Piwko mieszko naprzeciwko.

Otylia Lorek pisze już następną opowieść, o 25 letnim okresie swojego życia, którego nie ujawniła w debiutanckiej książce. Autorka chodziła z moją mamą do podstawówki. Jest pełną werwy urodzoną gawędziarką, co mówi, szukając wydawcę, można posłuchać tutaj.

Będąc wczoraj na spotkaniu autorskim, pomyślałam: warto sięgnąć do pamięci, napisać kilka wierszy o Giszowcu ( kilka mam), szczególnie o zapomnianych osobach, których zabrakło w "Czarnym Ogrodzie" M. Szejnert. Nie wiem czy pojawiają się w książce Otylii Lorek. Taką osobą wielce zasłużoną na Giszowcu był lekarz Gregor, zawsze bez względu na porę dnia służył pomocą pacjentom, Był również pierwszym posiadaczem samochodu w tej dzielnicy. Niestety, tragicznie zginął z całą rodziną - żoną i dwiema córeczkami w wypadku samochodowym na ul. Murckowskiej w latach pięćdziesiątych.

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość: [margarithes] *.agg2.rsl.rsl-rtd.eircom.net

    Śląsk ma osobne opowieści, to dobrze... jest co czytać :*

  • nati.z

    Zapewne, wiele jest historii, historyjek, anegdot. Muszę zasięgnąć języka od mojej prawie 92 cioci. Serdeczności ślę z M. (wschodnia Małopolska).

  • Gość: [margarithes] *.agg2.rsl.rsl-rtd.eircom.net

    Uściski :)

  • nati.z

    odściskuję, dobrej niedzieli!

© odrosnę w rdzeniu drzewa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci