sobota, 12 kwietnia 2014

Z wrześniowej (2013) Cegły nr 25



 

coda


w wieku czterech lat zobaczyła jezioro łabędzie,

odtąd marzyła, aby zostać jednym z nich.

w świętojańskim dniu zda egzamin, otrzyma dyplom

zawód-tancerz. w złotej klatce będzie zarabiać na życie:

wystudiowaną pozą, oswajaniem dzikich lęków,

skracaniem skarlałych języków hejterów,

piruetem na lwim nosie.

 

© Natalia Zalesińska

niedziela, 06 kwietnia 2014

W ubiegłym tygodniu w sali koncertowej odbyły się

 XXVII Wieczory z Muzyką Karola Szymanowskiego i Alfredo Caselli



Karol Szymanowski  Violin Concerto No.2 (fragmenty)

W piątek usłyszałam przepiękny recital pianistyczny.



Piotr Paleczny zaczarował nas grą, wprowadzając jakby w nadrealny świat.

 

Od poniedziałku 

IV Międzynarodowy Festiwal Akademickich Orkiestr Symfonicznych



czwartek, 03 kwietnia 2014

We wtorek potoczą się wiersze jak bilardowe kule.

W imieniu organizatorów zapraszam!

 

Zdjęcie: Grupa Literyczna Na Krechę objęła patronatem 
I  MANEWRY POETYCKIE  - ZAPRASZAMY !  08.04.2014 do Sosnowca 

Prowadzenie: Marzena Orczyk Wiczkowska & Bartosz Wiczkowski 

Organizator:  Dąbrowska Brygada Poetycka 
(plakat Joanna Kulhawik)

środa, 26 marca 2014

W Frazie nr 3(81) 2013 ukazała się recenzja "Połączeń".

 

 

Fragmenty z niej.

 

Janusz Pasterski

W Kręgu "Ekscentrycznych Epizodów"

 

To są wiersze zmuszające do nieustannej uwagi, do podążania za zmiennością obrazu, do ciągłego uruchamiania wyobraźni. Ich hermetyzm zaprasza wprost do złamania bariery racjonalnego odbioru i wejścia w grę obrazów, znaczeń, zdarzeń, do przedzierania przez niejednoznaczność języka i niespójności wypowiedzi. Tylko tak znaleźć można formułę, która spaja tez rozmyty świat.(…)

Drugi tomik poetki wprowadza w nadrealistyczny świat wrażeń – migotliwych zapisów codziennego życia przefiltrowanych jak gdyby przez rozedrganą świadomość współczesnego człowieka. Stąd ich zewnętrzna odrębność, ścisłe zamknięcie w pełnej napięć podmiotowości. Ta energia wyraża się przede wszystkim poprzez język, zawłaszczony przez oniryczny ogląd świata.(…).

Materia zdarzeń jest właściwie nieistotna, ważniejsze jest to, co ukrywa się pod powierzchnią codziennego życia. A tam nie ma granicy pomiędzy „teraz” a „wczoraj”, podziały są rozmyte, zamiast nich jest jedna rzeka istnienia, w której „ja”odnajduje w sobie duchowe utraty i rozbudza zmysły.(…)

To co najciekawsze w wierszach Natalii Zalesińskiej zasadza się właśnie w tym hermetyzmie języka. Jego literackie źródła tkwią zresztą nie tylko w oniryzmie, ale równie mocno zdradzają powinowactwa z innymi sposobami skrajnej subiektywizacji wypowiedzi – od kubistycznej techniki zestawień po strumień świadomości.(…)

{Połączenia}Natalii Zalesińskiej są w konsekwencji połączeniem zapisu doświadczeń egzystencjalnych z badaniem możliwości deskrypcyjnych języka. Autorka wykorzystała do tego zarówno zmysł obserwacji, jak i schowaną nieco refleksyjność. Inwencja wyobraźni, oniryzm i kubistyczne zestawienia nadały tym wierszom niejednoznaczność czy nawet irracjonalność. Z pewnością taki sposób pisania idzie wspak czytelniczym przyzwyczajeniem, zmusza do wzmożonej uwagi, śledzenia poszczególnych nitek sensu i scalania ich w całość. Ale równocześnie ten oryginalny idiom poetycki otwiera przed odbiorcą osobliwą, nadrealną wizję świata, która pociąga zarówno feerią obrazów, jak i ukrytą tajemnicą. Co jednak najważniejsze, wiersze te zrywają z tradycyjną klarowną opisowością i pozostawiają odbiorcę w chwili namysłu, zastanowienia czy też stawiania pytania. Nie może być inaczej, bo sama lektura nie prowadzi do jasnej puenty.

      Janusz Pasterski


niedziela, 23 marca 2014

W piątek przywitałam wiosnę w muzyce, na koncercie orkiestry dętej!

 



W programie 

Rossano Galante, Johann Sebastian Bach, Piotr Czajkowski,Karol Kurpiński, Alfred Reed, Vittorio Monti, Hubert Giraud, John Williams, Irving Gordon, Richard Carpenter.

Dziś                           We wtorek

A od 26 do 28 marca 



niedziela, 16 marca 2014



W czwartek byłam na koncercie świetnego kwartetu. Muzycy otrzymali Paszport Polityki 2013 w kategorii "Muzyka poważna".Szczególnie przypadła mi do serca "Dziewczyna i śmierć" F. Szuberta.Oklaskom nie było końca. Na bis usłyszeliśmy "Tango" I. Strawińskiego.

 

niedziela, 09 marca 2014

 

W Frazie nr 3(81)2013 można przeczytać wiele wierszy ukraińskich poetek i poetów, które przełożył Bohdan Zadura, Zbigniew Dmitroca, Janusz Radwański.

 

Wyspa


Dajcie mi być wyspą

graniczyć tylko z morzem

jestem wielkim krajem

którego żołnierze są zmęczeni staniem na granicy

gdzie naprzeciw nich stoją tak samo zmęczeni obcy żołnierze

 

Dajcie mi być wyspą

ja też nie chcę słyszeć nagłego szczękania rygli

i wiecznego zatrzaskiwania zamków

chcę słyszeć szum morza

widzieć samotny żagiel na morzu chcę podnosić ręce

tylko wtedy gdy wchodzę do morza


 Dajcie mi morze

 

19.09.2011

 Wiaczesław Kuprijanow

przełożył  Zbigniew Dmitroca

                                     

Dyptyk

( z dedykacją dla Miłosza)


 gdyby miasto skąd wszystko się zaczęło

było tylko miastem

 

miejscem

a nie miejscem na mapie

 

nie setką fotografii

z twarzami i bez

 

gdyby wiatr i śnieg

gdyby oliwki i cytryny

gdyby kawa i wino

gdyby wszystko co jest w środku

każdej z książek

nie zostawiało plam

na przykład na skórze albo na bruku

na przykład ja cień

 

gdyby przeszłość była tylko przeszłością

albo nie tylko przeszłością

nie tylko

 

poeta mógłby być tylko poetą

albo nie tylko poetą

nie tylko

 

wschodzi i zachodzi

wschodzi i zachodzi

wschodzi i zachodzi

 

i tak cały  czas

śmierć jak słońce

w wierszach i poza nimi

 

a rozumu ptak

 

nie w gnieździe i nie w klatce

nie w  wąsie i nie w oku i nie w ręce

 

a gdzieś pośrodku

bardzo pośrodku

bardzo

 

chodzi i chodzi

nie może latać

wstaje i siada

 

i tak cały czas

 

Marianna Kiljanowska

przełożył Bohdan Zadura

 

***

Nie mogę cię zapomnieć,

chłopczyku na chwastowskim dworcu

niech poeci wskazują drogę

kwiatom azali do słońca

 

niech nektar ideałów piją

prosto z kubków szczerozłotych

ja chudą pierś zapamiętam

i zapadłe oczy

 

Pamiętam: oczy błyszczały

jak dwie czarne, głodne iskierki

Pociągi huczały i gwizdały

Spekulantki śmiały się perliście

Ty mówiłeś, że mama poszła

ale wróci ..za chwilkę króciutką…

Po twojej twarzy pełzły

krople jak szare zwierzątka

 

Maksym Rylski

przełożył Janusz Radwański

sobota, 08 marca 2014

Pieśń "zagrała mi w głowie", gdy byłem drugi albo trzeci raz na Majdanie. Razem z zastępcą Szefa Sztabu Samoobrony poszedłem do "bufornej zony", pod Czarną Barykadę, gdzie była odprawiana msza za 94 zamordowanych, przy 94 Krzyżach. Duchowni modlili się, a berkut zagłuszał mszę. Z ich głośników dudniło "Vstavai strana ogromnaja"... To wszystko na raz - pobojowisko, berkut, duchowni, dźwięki było ogromnie wstrząsające. Wtedy w głowie pojawiła się pieśń. 

Paweł Kukiz

sobota, 01 marca 2014

 W środę byłam na koncercie, prawie utonęłam w rapsodii na alt.

 

 Dziś wybieram się na recital obojowy

 

David Walter – obój
Magdalena Wojciechowska – fortepian

 W programie:

Wolfgang Amadeusz Mozart – Sonata B-dur KV 454 
(
transkrypcja Davida Waltera)
 Marina Dranishnikova – Poème
Stanislas Verroust – Solo koncertowe nr 11

 *** 

Gilles Silvestrini – Horae Volubilis na obój solo 

    Maurice Ravel – Sonatina (aranżacja Davida Waltera)


 

Od niedzieli wielkie muzykowanie, rusza Festiwal Muzyki Kameralnej "Kontrast"

Szczegółowy program koncertów tutaj


Refleksyjny poniedziałek 10 marca

KONCERT

"WIECZNA WĘDRÓWKA"

Występują:

 Anna Polony
 Jolanta Kremer
 Chór Gliwickiego Teatru Muzycznego
 Zespoły Wokalne Akademii Muzycznej 
im. Karola Szymanowskiego w Katowicach
Zespół instrumentalny Gliwickiego Teatru Muzycznego 
(Jerzy Główczewski, Jarosław Janik, Krzysztof Solik, Ronald Tuczykont)

Kierownictwo muzyczne: dr hab. prof. AM Krystyna Krzyżanowska-Łoboda
Realizacja: Krzysztof Korwin-Piotrowski

Koncert muzyki chóralnej, którego motywem przewodnim będzie odwieczny dialog człowieka z Bogiem na temat śmiertelności, zbawienia i życia po śmierci. Od muzyki niemieckiej okresu romantyzmu, poprzez polskie dwudziestowieczne pieśni aż po amerykańskie spirituals – metafizyczne lęki i nadzieje człowieka zabrzmią w najróżniejszych nastrojach i tonacjach. Kierownik artystyczny GTM Krzysztof Korwin-Piotrowski połączył siły Chóru Gliwickiego Teatru Muzycznego oraz Zespołów Wokalnych Akademii Muzycznej w Katowicach pod dyrekcją dr hab. Krystyny Krzyżanowskiej-Łobody, wzbogacając koncert o muzykę instrumentalną i poezję. Pojawi się motyw wędrówki człowieka w świecie, gdzie zło i chaos często wygrywają z dobrem, lecz nieustanna walka o ład jest wpisana w ludzką naturę. Wokaliści zaprezentują a cappella utwory Felixa Mendelssohna-Bartholdy’ego, Aarona CoplandaKrzysztofa PendereckiegoJózefa Świdra. Instrumentaliści Gliwickiego Teatru Muzycznego pod kierunkiem Krzysztofa Solika będą towarzyszyć śpiewakom podczas wykonywania amerykańskiej muzyki z kręgu negro spirituals oraz gospel zmarłego dwa lata temu gliwickiego artysty Norberta Blachy.

Koncert wzbogacą wiersze wrocławskiej poetki Urszuli Kozioł, czytane przez znakomitą aktorkę Annę Polony.

 

niedziela, 23 lutego 2014

 

Ośnieżenie


Zajrzyj do oczu, ucha, gardła. Pamiętam zastrzyki

z własnej krwi. Bolesna autoszczepionka.

Chucham na szybę, kreślę znaki, czerwone sople.

 

Ubierasz mnie. Płaszczyk, szalik i to. Wybiegamy.

Wyrywamy gawronom, krukom piórka. Wirują.

 

Jak dawniej lepimy bałwana, rzucamy śnieżkami.

Pochylają się cienie. Pada, przeraźliwie czarno.

                             

Pętla


W ten popołudniowy czwartek

byliśmy punktualni. Gawrony też.

Obsiadły gałęzie wokół prosektorium.

Jedynie tło i pora roku nie były

kadrem z filmu. Zerwały się,

 

powiedziałeś: to nie jest śmieszne,

coś zrzuca czarne parasole,

poluje na miłość. Siódmego stycznia

wyszliśmy z samochodu,

 

wplątani w wir.

 

Zrosty


Jakby w te same drogi, dni i godziny – rok

zaczął się od krwi. Przyszła zima z martwą bielą.

W cygańskiej dzielnicy bruk srebrzy jak uśpiona

 

tafla stawu tuż za parkiem. I ten sam boss, co wiosną

siedział na krzesełku, nie grał, słuchał radia. On jeden

w mroku strąca sople z dachów. Zakręca nim, spada

 

do wiersza objęciach wiatru, bez wróżby. I nic

o tym nie wie. Myśli, że śmierć bywa liryczna. Lód

kocha miasto, a miasto nie czuje kości, próbuje zasnąć.

 

Głęboki sen


Zatęskniłam za wierszami jak drzewa,

bo zima boi się drzew.

 

Wyjście w oddech, taniec pary z ust.

Zimno, ciepło. A zimno nadal mi dokucza.

Pod trzydziestoma centymetrami śniegu skrzenie.

Mienię się cytrusowym światłem.


W górze rozkołysane paski słoniny i dwa grona jarzębin.

Słychać odgłos ratraków.

 

© Natalia Zalesińska "Połączenia" (2012) 


sobota, 15 lutego 2014

bajeczki szeptane na ucho w sezonie ogórkowym

dla księżycowej

i tak, i tak staniesz się rosalindą
na liściu w błękitach. jack sparrow nakarmi;
pod różki chlebek ze śliwkowym smalcem.

zmieni dom w okręt – porwie w odmęt
mórz, burz i symfonię mahlera.
a w rondzie-finale w szklistą gęstość.


zabarwiona

i tak, tak będzie,
że ja niewidoczna, ta która wie
skąd i dokąd zmierza.
siądę niedbale tuż przy murze,
nieopodal uprawnych pól.

i przyjdziesz podzielić ciepło.
obierzesz renetę jakbyś chciał wygrać konkurs
na najdłuższą obierkę świata. miąższ potniesz.

włożysz mi w usta. promienie połaskoczą
szyje, słońce na ostrzu. prąd.

tańcz, tańcz.



w chowanego

kosił pole, nakosił w cholerę.
kryliśmy się. między nami kopce,
złociste panny.

nazajutrz zawiało. stóg uspokoił
– zdejmowaliśmy z włosów suche źdźbła,
skręcone listki. iskry
wzdłuż kręgosłupa. gorąco,

był pierwszy
i teraz odpoczywa.
_____________________________________

w tunelu słońca ma jeszcze czas,
pęcherze na rękach, widły, kopy nawozu.

strużki potu i piersi toną. na ziemi
czuć się ryjówką, skryć myśl

– poczuć powietrze nowych stron
i jaki jesteś nieswój
po mój uśmiech.


na drogę

byłaś zaledwie małą cząstką lata,
byłaś lata języczkiem*

wczoraj sprawdzała temperaturę
ciała jak dziecku – dotykała ustami 
czoła. a dziś tylko pada. w głowie
mam jezioro i śpiewam – rozlewam
smutek co drąży, kruszy kości;
siecze, siecze. na szybach
wycieraczki kreślą niezmienne
drogi. na nich martwe jeże,
toczą się przejrzałe jabłka. mkną
krajobrazy, blues i deszcz.

*kursywa z wiersza "Amarant" M.Rohrer'a


na październik

i tak, tak w babim lecie
staniesz przed ścianą i niebem.

ze szczelin barw wyfruną ptaki.
deszcz, groch na zboczach dachów.

utoniesz w dźwiękach. przypomnisz sobie
upiorne uderzenia okiennic w domu. i to,
że nikogo nie ma. dogoni cię, prześwietli

wiatr. znów zaczniesz pisać miłośnie.

 

© Natalia Zalesińska "rzeczy delikatne", (2009 r.)

 

wtorek, 04 lutego 2014

Śpiew o południowej stronie

 

Tam w południowej stronie wielka góra Kunak

 – Widzę ją.

Tam w południowej stronie wielka góra Kunak

 – Spoglądam na nią.

Tam w południowej stronie jaśniejące światło

– Patrzę na nie.

Tam  za górą Kunak rozpina się

To samo światło, które

Skłania się ku morzu.

Patrz, jak w południowej stronie

Zmieniają się, wzbierają chmury,

Patrz, jak w południowej stronie

Pięknieją jedna od drugiej,

Szczyt Kunak skłania się ku morzu

W płynących chmurach,

Skłania się ku morzu.

I dlatego pięknieją od siebie nawzajem.

 

Śpiew o łowach

 

Śpiewam najlepiej, jak potrafię,

Śpiewam o dzisiejszych łowach,

O nich śpiewam w swoim śpiewie.

Cały dzień chciałem o nich śpiewać,

O tym spotkaniu, tam,  na północ.

Gdzie się obaj spotkaliśmy.

Tam, na północ.

Ścigaliśmy się tam z sobą.

Godziliśmy  tam na siebie.

I dla niego tam śpiewałem

Swoje śpiewy, by go uśpić.

Śpiewam najlepiej, jak potrafię,

Dla niego śpiewam tak, dla niego,

Dla niedźwiedzia, co go teraz stamtąd wiozę.

 

 

Słowo eskimoskie na określenie ”rymowania”  jest synonimem  czasownik „oddychać”, zaś oba te słowa pochodzą od  wyrazu anerka  – dusza, która jest nieśmiertelna. Zgodnie ze składnią eskimoską „wiersz” jest  „słowem wypełnionym tchnieniem”.– „Pozwól mi oddychać nim” – powiada poeta eskimoski zaczyna swój wiersz: „Ułożyłem poemat na progu mojego języka”.

"Ognista Kula" Jacek Machowski,  Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1970r.


wtorek, 28 stycznia 2014

 

Sypie gęsto drobniutkim śniegiem, minus siedem. Już czas na narciarski weekend, czeka Magura. Wezmę z sobą starą książkę, która niedawno przy bibliotecznych porządkach wpadła mi w ręce.

"Ognista kula", zbiór legend, baśni i bajek eskimoskich, które zebrał, opracował, wstępem opatrzył Jacek Machowski.Wydał ją Państwowy Instytut Wydawniczy (Warszawa,1970). Wydanie pierwsze. Biała okładka ze złotymi napisami zniszczyła się dawno. Została twarda, czarna płócienna oprawa, z tłoczonymi postaciami Eskimosów, psich zaprzęgów, niedźwiedzi polarnych.

W przedmowie autor przybliża nam kulturę i sztukę Eskimosów, pisze o języku eskimoskim, który można uznać za język bogaty i jednocześnie ubogi. Skąd taka rozbieżność. Język eskimoski jest bogaty, ponieważ na określenie przedmiotów, zwierząt, zjawisk ma wiele nazw. Morsa można nazwać aż dziewięć razy. Każda nazwa określa jednocześnie wiek samic, czy samców.

Ubóstwo natomiast wynika z warunków zewnętrznych - niewielka ilość przedmiotów z którymi stykają się na co dzień Eskimosi, ubóstwo świata roślinnego i zwierzęcego.

Jak pisze autor:

Język eskimoski jest polisyntetyczny. Birket-Smith porównywał go do chemii organicznej.(...) Jedną z charakterystycznych cech języka eskimoskiego jest niezliczona ilość końcówek i przyrostków. W swej najprostszej formie każdy rzeczownik może ich mieć do 36, czasowniki zaś aż 600.(...) Często jedno słowo eskimoskie odpowiada całemu zdaniu w innym języku.

Np. słowo : imeramiutartinginakoratlerkamignunayagtut tłumaczy się całym zdaniem: poszli tam, gdzie zwykli łowić norki.

Język Eskimosów jest językiem żywym i stale się rozwija.

Następne rozdziały zawierają legendy, baśnie i bajki Eskimosów syberyjskich, alaskańskich, kanadyjskich, grenlandzkich.

Twórczość literacka Eskimosów to głównie poezja i testy pieśni.

Pieśni eskimoskie:

 

Śpiew o młodości

 

Kiedy byłem młody,

Każdy dzień był początkiem

Czegoś nowego

I każdy wieczór się kończył

Błyskaniem świtu z następnego dnia.

 

Śpiew o gościach


Ziemie wokół mojego domu

Są dużo piękniejsze

Od tego dnia,

Kiedy mogłem zobaczyć

Twarze, których dokąd nigdy nie widziałem,

Wszystko jest dużo piękniejsze,

Wszystko jest dużo piękniejsze,

I życie się stało pełne dziękczynienia.

To goście, ci moi goście

Sprawili, że mój dom jest wielki.

 

piątek, 24 stycznia 2014

Fashion Jazz

Bóg grał jazz na Placu pod Lipami numer jeden.
Rodzinnie, wibrująco o podniebnych wędrowcach,
drodze, czerwonym hydrancie tuż przy domu
z paciorków jednego różańca, który ugasił pożar.

W drugim ujęciu  – setki kilometrów stąd, śpiące
niemowlę w zagłębieniu wiolonczeli, zaciśnięte piąstki. 
Za kilka lat na plaży wyciągnie ręce po ziarna.
W górze zawiruje powietrze.

W trzecim, wspomniał o tobie.
Zgubiłeś klucz, a obiecałeś.

 

© Natalia Zalesińska


sobota, 18 stycznia 2014

Muzyka jest wspomnieniem z raju.

                          Hildegarda z Bingen


Lubię wracać do niektórych utworów Lisy Gerrard. To tak, jakby popłynąć w jutro.


sobota, 11 stycznia 2014

W tym roku (być może już niebawem) ukaże się kolejna książka poetycka

Łukasza Jarosza pt. "Świat fizyczny"

Oto dwa wiersze, które publikowane były w Kwartalniku Olkuskim - zapowiadacze

nowego tomu.

 

ŚWIAT FIZYCZNY

 

Obcość w ślepiach kota,

w oczach Boga na ilustracji

stwarzającego jedyny,

ostatni już świat.

 

Życie które wdziera się do wiersza:

Gdy patrzę na boisko:

 

Ptak strząśnięty z wysokiego powietrza

kamieniem wystrzelonym z procy,

dziecko, które biega, śpiewa, tańczy

i samo sobie bije brawo.

                                                                               

OPOWIADANIE INNEGO CHŁOPCA

 

Kiedy uciekłem, by kraść owoce z sadów,

wiatr mnie pchał, trąbił w plecy, odprowadzały mnie

stężałe ślepia stojących za sztachetami psów.

 

Szpak trafiony kamieniem leciał pionowo w lucernę,

w krzaki czeremchy. Kora babrała ręce, śmieciły drzewa,

podmuch huśtał gałęziami i bałem się zejść.

 

Jestem tylko częścią tej historii. Siedzę w trawie, pluję pestkami.

Nazywam się Henio Błaszczyk, mam dziewięć lat.

Jutro wracam do domu. Póki co patrzę, jak ptaki co chwila

rozrzedzają i zagęszczają starą czereśnię.

 

© Łukasz Jarosz


niedziela, 05 stycznia 2014

[*]


Nie boję się przemijania. Przemijanie jest czymś wspaniałym.

Chciałbym, aby po śmierci wspominano mnie jako dobrego człowieka.


(...) nie ma nic piękniejszego, niż trwający w nieskończoność dźwięk czy współbrzmienie, że to jest właśnie najgłębsza mądrość, a nie te nasze sztuczki z allegrem sonatowym, fugą, harmonią.

                                                    Wojciech Kilar ( 1932-2013)

 

sobota, 21 grudnia 2013

 

* * *

 

Ojciec nie lubi kłamstwa, przekleństw, alkoholu,

 – Bądź czysty  – mówi  – tylko to nam zostaje,

Nawet jeśli nie wiara w Boga, synu,

Są momenty, kiedy światło przestaje być

Zwyczajnym blaskiem, miłość pożądaniem –

Są takie momenty w życiu każdego człowieka.

 

© Paweł Huelle, Wiersze (1994)

 

[ Nad Ziemią]

 

kontur pielgrzymki

z ciała do ciała

z ręki do ręki

kulki tlenu, proste gesty.

 

oczy ze szkła i biel,

co odkleja się

od rzęs, kosmos,

co się z ramy wymyka

gwiazda poranna i zorze.

 

ojciec wychodzi z ziemi.

w kolebce rąk buja sens.

odłamkiem nieba skreśla

moją śmierć.

 

© Konrad Wojtyła, może boże (2010)

 

 

* * *


jestem tutaj teraz.  już od bardzo dawna

chmury przestały zmieniać kolor i miejsce

są takie szare jak nieruchoma powierzchnia

jeziora piętrzą się jak ślady po wędrówkach

w skalnych plecakach pióropusze strumieni

błyszczące jak zmarszczki na spoconych czołach

przepuszczają niebo schodzące ścieżkami

zagina się jak orgiami nad nami. w namiocie.

 

© Agnieszka Szczepaniak, Ślady są coraz częściej (2005)

 

Boże Narodzenie

 

Zaledwie parę dni mi zostało do powrotu.

Idę ku przystankom w Myrengen. Ponuro.

Szwecja. Huddinge Kommun, grudzień;

gniją liście na ścieżce pośrodku zarośli,

ani śladu śniegu, woda, skały i szarość.

Przede mną oswojone sarny idą ku jezioru.

Ponuro, mgliście, mżawka i senność.

Wczesne popołudnie za chwilę przejdzie

 w zmierzch, jak przebiegły przemytnik

przemycający za granicę narkotyki,

brudne pieniądze, bezcenne dzieło sztuki;

albo jakby się rzekło słowo od niechcenia,

za którym kryje się i ból narodzin, i cień

rozstania, i nadzieja na zmartwychwstanie cienia.

 

© Krzysztof Bieleń, Wiciokrzew przewiercień (2009)

 

wtorek, 17 grudnia 2013

 Wybieram się.







 



sobota, 14 grudnia 2013

Dziś wieczorem w TVP Kultura "Melancholia" - film Larsa von Triera z 2011 roku.

Obejrzę ponownie, dziwnie mnie zauroczył, niepokoi. Początkowa sekwencja, wprowadzenie do filmu, zbiór ujęć jak z malarstwa prerafaelitów (np. Ofelia John Everett Millais)

czwartek, 05 grudnia 2013

Jeśli się nie rozchoruję, to poczuję (pociągająca nosem).

 



Odsłaniam się

czy to już czas czy to już miejsce
odsłaniam się jak pety papierosów
pod topniejącym śniegiem
a może nasze spotkania
nie miały być niczym
nadzwyczajnym
jesteśmy umówieni
czekasz na mnie
mnie nie ma
i czuję jak bardzo
mnie nie ma

 
Zawołam

już tak nie potrafię
jak wtedy cichutko
wychodzisz na palcach
z dłoni


Wieczór autorski

 czytasz wiersz na mojej skórze
 i wtedy też notuję
cały we fragmentach

© Jerzy Hajduga




Piastun

Jakże mam cię przywitać, dziewczyno zabita w ogródku jordanowskim?
Ekran mojego domu spłonął, a dżet kamery odszedł, by sławić mowę
dawnych założycieli. Jak wypowiedzieć sok ciała, który nie upodobnił się
do maku, gałęzi ani do czarnej rosy? Wyjawcie mi to, jeżeli tylko potraficie,
proszę: jak przemienić się w skaner badający dojrzewającą anagennę, jak
u progu epoki wyrazić nie w pełni czytelną naturę lasów i terminali? A ja –
– śpiewający pieśni nosicieli głów, owoc biały i chłodny, smętny, błękitny
piastun dziwek i łzy – czym właściwie się stanę? Młody Hesse spada w gaj
trzaskających głosów. W ziemię uderza dłonią jak mięsem fajerwerku.
Dorasta do włóczni.

© Karol Samsel
niedziela, 01 grudnia 2013

Ukazał się specjalny album zawierający 8 płyt CD z muzyką polską w wykonaniu jubilatów - Kwartetu Śląskiego

Album wydała fundacja "Musica Pro Bono" wspólnie z Radiem Katowice.

Premiera albumu będzie miała miejsce podczas koncertu w ramach tegorocznego festiwalu "Kwartet Śląski i jego goście"



1 grudnia

godz. 12.00, Sala Koncertowa, ul. Zacisze 3

 

XXI MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL MUZYKI KAMERALNEJ „KWARTET ŚLĄSKI I JEGO GOŚCIE”

Na urodziny mistrzów II

IV Koncert – Poranek

Jakub Haufa – skrzypce
Arkadiusz Kubica – skrzypce
Artur Paciorkiewicz – altówka
Karol Kinal – kontrabas

Kwartet Śląski:
Szymon Krzeszowiec – skrzypce
Arkadiusz Kubica – skrzypce
Łukasz Syrnicki – altówka
Piotr Janosik – wiolonczela

W programie: Krzysztof Penderecki, Henryk Mikołaj Górecki, Antonin Dvořak


7 grudnia

godz.19, Sala Koncertowa

V Koncert

Artur Paciorkiewicz – altówka

Kwartet Śląski:
Szymon Krzeszowiec – skrzypce
Arkadiusz Kubica – skrzypce
Łukasz Syrnicki – altówka
Piotr Janosik – wiolonczela

W programie: Krzysztof Penderecki, Henryk Mikołaj Górecki, Antonin Dvořak


8 grudnia

VI Koncert

godz.18,  Sala Koncertowa

Bartosz Pacan – klarnet

Kwartet Śląski:
Szymon Krzeszowiec – skrzypce
Arkadiusz Kubica – skrzypce
Łukasz Syrnicki – altówka
Piotr Janosik – wiolonczela

Śląska Orkiestra Kameralna

Massimiliano Caldi – dyrygent

W programie: Henryk Mikołaj Górecki, Krzysztof Penderecki, Antonin Dvořak, Karol Nepelski, Edward Elgar

 
środa, 27 listopada 2013

 

27 listopada

godz. 19.00, Sala Koncertowa, ul. Zacisze 3

 

XXI MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL MUZYKI KAMERALNEJ „KWARTET ŚLĄSKI I JEGO GOŚCIE”

Na urodziny mistrzów II

III Koncert

Piotr Szymyślik – klarnet
Krzysztof Tomczyk – waltornia
Robert Marat – fortepian
Michał Bryła – altówka
Karol Marianowski – wiolonczela

Kwartet Śląski:
Szymon Krzeszowiec – skrzypce
Arkadiusz Kubica – skrzypce
Łukasz Syrnicki – altówka
Piotr Janosik – wiolonczela

W programie: Krzysztof Penderecki, Henryk Mikołaj Górecki, Antonin Dvořak

28 i 29 listopada 

Opera Śląska, ul. Moniuszki 21-23, Bytom


 

 

WOLFGANG AMADEUSZ MOZART – „DON GIOVANNI” 

Wspólny projekt Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego,
Uniwersytetu w Louisville – School of Music
oraz Wydziału Sztuki  Uniwersytetu Ostrawskiego

Akademicka Orkiestra Symfoniczna im. Karola Szymanowskiego

Michael Ramach – reżyser

Michał Klauza – kierownik muzyczny



 

30 listopada

godz. 19.00, Sala Koncertowa, ul. Zacisze 3

 

KONCERT

Lucyna Jarząbek - sopran

Połączone Chóry Akademii Muzycznej

Anna Ostrowska, Krzysztof Dudzik - przygotowanie chórów

Akademicka Orkiestra Symfoniczna im. Karola Szymanowskiego

Antoni Wit – dyrygent

W programie: 
Karol Szymanowski - Kniaź Patiomkin
Wojciech Kilar - Bogurodzica
Henryk Mikołaj Górecki - Ad matrem
Sergiusz Rachmaninow - II Symfonia op. 27

sobota, 23 listopada 2013

W ubiegłą sobotę Nagrodę Poetycką im. Wisławy Szymborskiej otrzymali:

Krystyna Dąbrowska za książkę poetycką "Białe krzesła"(wydaną przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu)

Łukasz Jarosz za "Pełną krew" (Wydawnictwo Znak)

 

Jak napisano na stronie internetowej Fundacji Wisławy Szymborskiej:

Tegoroczni laureaci Nagrody im. Wisławy Szymborskiej funkcjonują trochę poza środowiskiem literackim, mają naturę samotników i outsiderów. Ich sposób pisania jest też zupełnie inny: Dąbrowska daleka jest od ekspresyjności, mówi głosem ściszonym. Jarosz zaś wybiera właśnie ekspresję, w swoich wierszach próbuje uobecnić świat. Ona w swojej poezji jest wycofana, ukrywa się za opisywanym obrazem, on pisze o sobie, o świecie i sobie w nim. Ona jest chłodna, cyzelująca frazę, przezroczysta. On – ekspresyjny, zanurzony w doświadczeniu. Te kontrasty można by mnożyć, ale oboje poetów łączy sposób mówienia o świecie: poszukiwanie nieoczywistości, dostrzeganie w detalu całości zjawiska, skupienie na życiu codziennym. Wspólne dla nich jest ciążenie ku przedstawianiu raczej tego, co związane ze śmiercią, chorobą, słabością, przemijaniem. Dąbrowska zastanawia się, jak żyć na linii strzału, na ziemi ogarniętej wojną, Jarosz snuje swą opowieść o przemijaniu na przykładzie losów kobiet z własnej rodziny. Oboje jednak potrafią także uchwycić radosny pierwiastek życia: Dąbrowska świetnie pisze o tym, jak miłość zrównuje, pozbawia ambicji, Jarosz – genialny tekst poświęca uczuciom do córki.

Białe krzesła - Krystyna Dąbrowska



Białe krzesła

Codzienność w poezji niech będzie jak białe 
plastikowe krzesła pod Ścianą Płaczu.
To na nich, nie w ozdobnych fotelach,
modlą się starzy rabini,
czołami dotykając kamieni w murze.
Zwyczajne plastikowe krzesła –
wspinają się na nie kobiety i mężczyźni,
żeby siebie widzieć ponad dzielącą ich przegrodą.
I matka chłopca, który ma bar micwę,
wchodzi na krzesło i obsypuje cukierkami
syna żegnającego dzieciństwo.
Codzienność w poezji niech będzie jak te krzesła,
które znikają, żeby zrobić miejsce

dla tanecznego kręgu w szabatowy wieczór. 


Inne wiersze autorki można przeczytać i posłuchać tutaj


Pełna krew

Zajrzeć do książki można tutaj

Interesująca rozmowa z poetą o życiu i rodzinie, pisaniu i muzyce tutaj

O "Pełnej krwi" pisałam już wcześniej tu

ŚWIADKOWIE

„Byli przezorni i ostatni, mieli smutne
jak ziemia, jak jaskinia oczy.
Jedli kartofle, ostre liście rabarbaru,
aż w końcu ich wygnano.

Czy był tam Bóg, tego nie wiem” – mówił,

gdy nagle w jego źrenicach zatrzepotała wrona
i runęła w niebo.

WYSPA

Wieś zapada się w słońcu. Oszronionym
i mglistym. Rośnie świt: klasztor wykuty
w mrozie, szyszki.

Rzeka chwieje się – śliska jak paznokieć,
zrogowaciała jak kopyto.
Na dzwonnicę wchodzi ksiądz

z twarzą czerwoną od żelaza, ciemną:
kto nie idzie do nieba, zamienia się w proch.
W jego oddech.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18