Menu

odrosnę w rdzeniu drzewa

poezja, literatura, muzyka, sztuka

Koncert Północ - Południe

nati.z

Sobotni wieczór spędziłam w sali kameralnej NOSPRu. Usłyszeliśmy Aulisa Sallinena - III Kwartet smyczkowy Aspekteja Peltoniemen Hintrikin surumarssista op. 19 wykonany przez Kwartet Śląski, po nim Georga Enescu Oktet smyczkowy C-dur op. 7  w wykonaniu kwartetu Śląskiego i Lutosławki Quartet. Można było pobyć w muzyce, pomyśleć.

W innym wykonaniu.

Zrobiłam kilka fotek smartfonem, wracając na parking. Jakież było moje zdziwienie, zauważyłam zająca, dał susa z trawnika, na tę górkę powyżej.


wiosennie w mieście

nati.z

Wbrew stereotypom stolica Górnego Śląska tonie w zieleni.


Oko miasta promienieje

Dziś rozpoczynają się Mistrzostwa Świata w hokeju na lodzie ( 1B)

Koszutka

zdjęcia własne

"W stronę haiku"

nati.z

 

Wydawca Marcin Niziurski AGS

Warszawa - Izabelin marzec 2016

Projekt okładki: Piotr Ornoch

Ilustracje, typografia : Marcin Niziurski

autorzy: Katarzyna Białoleska, Jolanta Dzierań, Beata Kyan, Agata Litwin, Anna Maria, Marcin Niziurski, Piotr Ornoch, Julia Dunajewska, Krystyna Szel, Tomasz Piotr, Krzysztof Rodak, Barbara Zakrzewska, Natalia Zalesińska.

Książka została wydana dzięki wsparciu finansowemu TOYOTA W&J Wiśniewski

"Wstronę haiku" można zakupić tu

liczę krople dżdżu
na zabłoconej drodze
praca jak każda

Piotr Ornoch

pierwsza magnolia
jak obrazek z dzieciństwa
z cukrową watą

Barbara Zakrzewska

smażone jabłka
aromat cynamonu
mama w fartuchu

Julia Dunajewska

Mróz chwycił liście
w śnieżnobiałe pazury.
Waży im życie.

Marcin Niziurski

Tischner Podróż

nati.z

Książka wspomnieniowa. Postać ks. Józefa Tischnera pojawia się we wspomnieniach członków najbliższej rodziny, sąsiadów, kolegów ze szkolnej ławy, studiów, redaktorów. Ilustrowana zdjęciami. Na kartach książki widnieją również przemyślenia księdza i filozofa.

Kiedy patrzę na moją robotę księdza i filozofa, wtedy łapię się na tym, że przez te kilkadziesiąt lat pracowałem gównie nad ludzką nadzieją. Nad miłością innych człowiek nie pracuje, bo każdy sam musi pracować nad swoją własną miłością. Prawdę powiedziawszy, nad wiarą też nie ma co pracować, bo to jest łaska Boża albo komuś dana, albo niestety - nie dana. Natomiast nad ludzką nadzieją od przedszkolaka, ucznia, aż do dorosłego w rozmaitych sytuacjach, na rozmaitych życiowych zakrętach wciąż trzeba pracować.

Ks. Józef Tischner

 Nie jest wolny człowiek, który nie potrafi przyznać się do winy. Nie jest wolny naród, który nie potrafi wysłuchać wyznania win i uczynić takiego wyznania. Nic tak nie krępuje wolności, jak wina nienazwana i niewyznana. Winy narodowe są zazwyczaj dwojakie: winy królów i winy poddanych. U ich źródeł lezą dwojakie abstrakcje, mają bowiem swoje abstrakcje władcy i maja swoje abstrakcje poddani. W tej sferze milczenia być nie powinno. Musi wydarzyć się prawda, która jest kamieniem węgielnym wzajemności.

 Polska jest ojczyzną  ks. Józef Tischner

Niebo nie przychodzi znikąd. Coś z nieba mamy w sobie. Człowiek dla drugiego człowieka może być częścią nieba. Niestety, także może być częścią piekła.

 Tischner czyta Katechizm

 Świat gro. Syćko co jest, jest grane. Słychać harmonije przestworzy. Ale tego kożdy nie usłysy. Ludzie majom hałas w uchu. Ale nie ino w uchu, w dusy tyz. Za duzo hałasu w ludziak, coby mogli to uslyseć. Ale jakbyś to kie usłysoł, to byś pojon tajemnice świata.

Historia filozofii po góralsku ks. Józef Tischner

Jubileuszowy finał OKP im. K. K. Baczyńskiego

nati.z

19 marca spędziłam w Łodzi. W Łódzkim Domu Literatury odbył się finał XXV edycji Konkursu Poetyckiego o Nagrodę im. K. K. Baczyńskiego. 

Jury w składzie:  przewodnicząca: Joanna Ślósarska (Łódź)

członkowie:  Justyna Fruzińska (Łódź), Roman Honet (Kraków), Dorota Korwin-Piotrowska (Kraków), Magdalena Rabizo-Birek (Rzeszów)

sekretarze:
Julian Czurko i Milena Rosiak postanowiło przyznać:

I Nagrodę -  Natalii Zalesińskiej z Katowic za zestaw "błysk"

II Nagrodę - Czesławowi Markiewiczowi z Zielonej Góry za zestaw "Łapa łamie łapę"
III Nagroda powędrowała w ręce Joanny Żabnickiej z Lubonia za zestaw "MACIEJKA"

Nagrodę TETIS otrzymał Piotr Zemanek z Bielska-Białej za zestaw "PRESTIGE"


Dwa równorzędne Wyróżnienia przyznano  Marianowi Lechowi Bednarkowi z Czernicy za zestaw "DRZEWKO" oraz Pawłowi Kobylewskiemu z Bytomia za zestaw "księga psa"

To konkurs, w którym do ogłoszenia wyników nikt nie wie, jaką nagrodę otrzymał, a jurorzy nie wiedzą, komu nagrody przyznali. Wtajemniczeni są tylko sekretarze konkursu.

Pani Magdalena Rabizo - Birek przyznała, że z zestawu wierszy "błysk" nie można było się zorientować, czy wiersze pisała kobieta czy mężczyzna. Taką samą opinię usłyszałam w Świdwinie z ust pani Iwony Smolki (dwa różne zestawy wierszy).

Czytam wiersze

 "w ogniu pytań "- rozmowa z Moniką Kocot i Julianem Czurko (zdjęcia własne)

fot. Bogumiła Jęcek

wiersze czyta Czesław Markiewicz

Joanna Żabnicka

Piotr Zemanek

Marian Lech Bednarek

Paweł Kobylewski

Laureaci i sekretarze jury - zarazem prowadzący finał konkursu.

Członkowie Stowarzyszenia im K.K. Baczyńskiego, rozmowa o początkach stowarzyszenia i upływającym czasie.

wszystkie fot. Bogumiły Jęcek.

zdjęcie własne

Przed godz. 16 mogliśmy wysłuchać mini próbę Dzikich jabłek, koncert odbył się po 19. Niestety już wtedy wracałam do domu. Po koncercie w TJW laureatem został Czesław Markiewicz.

W drodze powrotnej mijając Stajnię Jednorożca. (zdjęcie własne)

Czas na czytanie

nati.z



Czas na czytanie tu

POEZJA

Grzegorz Kielar, Karolina Kułakowska, Michał Kozłowski,
Marzena Orczyk-Wiczkowska, Marcin Zegadło, Jerzy Beniamin Zimny,
Natalia Zalesińska

PROZA

Jacek Durski, Asia Flisek, Mirosław Gabryś, Wioletta Grzegorzewska,
Aneta Lejwoda – Zielińska, Danka Markiewicz, Łukasz Suskiewicz,
Karol Maliszewski, Beata Zdziarska

FOTOGRAFIA-GRAFIKA-MALARSTWO

Misior Cudak, Anna Kmita, Jacek Szlak, Ewa Adriana Szumowska

sZAFa Presents

Ewa Frączek - Poeci się wykreślają
Leszek Jodlińśki - Slandia
Zbigniew Kresowaty - O twórczości Jacka Durskiego
Klaudia Raczek - Współczesna poezja ukraińska. Próba diagnozy i zrozumienia
Maja Staśko - Otua. Autoterapeutyczność a autotematyczność wokół „Szklanych ust” Lecha Majewskiego (III)

ESEJE-FELIETONY-RELACJE

Paweł Dąbrowski - Europejskie obchody kultury
Magda Harmon - Substancje nasycone
Zbigniew Kresowaty - „O co pytają nas wielcy filozofowie”- Pytał sam siebie i otwierał tezy w swoich cyklicznych wydaniach książkowych wciąż bardzo świeżych historyk filozofii, teoretyk prof. Leszek Kołakowski
Marta Kołodziejska - Ubiór jako symbol w kulturze i sztuce 20 wieku
Wiola Maj - O pokazywaniu języka, czyli zmora redaktora
Ania Możdżeń-Brzozowska - Sztuka. Kto ją rozumie?


TEATR, FILM

Natalia Kołaczek - „Jak zatrzymać ślub”

KRYTYKA LITERACKA-RECENZJE

Paweł Dąbrowski - W oparach nowomowy. Mariusz S. Kusion „Zarządzanie zasobami emocjonalnymi” * Wszystko na „O”. Łucja Dudzińska. „OB – krew i woda” * Nostalgia końca świata. Bożena Boba-Dyga "Koniec sezonu”
Leszek Jodliński - Przekraczanie Rubikonu (eseje z Nowego Jorku) „Złota Dama” * Thérèse. Szkic o malarstwie Balthusa * Powrót Boscha do lasu
Justyna Kasperek - Aranżacje. „Namiestnik” Grzegorz Wróblewski
Małgorzata Południak - Retrospekcja. Marcin Zegadło „Hermann Brunner i jego rzeźnia”
Jakub Sajkowski - O eklektyczności i dobitności w debiucie poetyckim Anny Musiał. Anna Musiał „Pandemonium”
Natalia Zalesińska - Niebo rozpędzone jak młyńskie koło. Łukasz Jarosz „Kardonia i Farben”
Beata Zdziarska - Andrzej Kołaczkowski Bochenek „Nie idź tam człowieku! Rozważania o Jakubowym szlaku pątniczym”

ROZMOWY

W SZAFIE: Cykl o życiu, sztuce i przyjaźni (II). Małgorzata Południak rozmawia z Katarzyną Tchórz



"Dokąd cię niosę moje wierne ciało?"

nati.z

okladka_tomik_tzp2016

 

 „Może wycofując się ze świata,
naprawdę do świata przychodzimy.”   

               „Brudy prać” Jacka Mączki to „egzystencja w cudzysłowie” ( słowa jurora). Wiersze zapraszają czytelnika w miejsca znajome autorowi, gdzie wiatr pędzi łódki chmur, gdzie poeta dowiaduje się o śmierci innego poety i pisze wiersz Tomasowi Tranströmerowi, lub stwierdza - życie w tej dużej / przestrzeni, która mi została dana niezupełnie/ z mojej woli, nie jest zupełnie łatwe.

Do szpiku kości

Coraz trudniej jest zebrać się w sobie,
zebrać te wszystkie włókna, zanim
zamknie się dostęp do zardzewiałych

haczyków pod skórą, do tej która idzie
niepewnie z żółtą reklamówką w ręce
i zatrzymuje się co kilka kroków. Ruch

z prawej do lewej - odwrócona droga słońca,
jak rzeźnik kroisz ołowiane krajobrazy,
by nie uronić trzasku zapałki w mroźnej ciszy.

Szczurołap z Hameln  gwiżdżesz czystą melodię
na pustej piszczeli  szczekanie psa, zapach
kapusty i pranie wzdłuż poręczy balkonu.

Nieruchome rzeki przyjmą to wszystko.

Pigwówka

Po drodze przestałem palić papierosy,
te w foliowanych kartonowych pudełkach,
które jeszcze w dobie Peerelu były synonimem
luksusu. Skręcam –  bibułka i szczypta tytoniu.

Cały kuchenny stół – w farfoclach. Jest w tym
jakaś uczciwość i solenność, która pozwala na namysł.
I pozwala na użycie, na przykład przed chwilą,
słowa coraz bledszego – jak cienka słomkowa herbata

parzona po raz trzeci, całkiem jak plemię Senoi,
które utraciło czas śnienia. Pękł mi na dwoje
ząb i trochę się obawiam, bo życie w tej dużej
przestrzeni, która mi została dana niezupełnie

z mojej woli, nie jest zupełnie łatwe. Na szczęście
po drodze zrobiłem pigwówkę w słoikach po leczu
od matki, z owoców systematycznie zbieranych
wokół domu pani doktor neurolog, nie w pełni

za jej wiedzą i zgodą. Ale przecież znamy się
z dzieciństwa. No i ukochany kot mojego kolegi
na stosie. Pod wpływem wysokiej temperatury,
jego zwłoki stanęły na prostych nogach,


z wyprężonym ogonem. Pomyślałem – koniec końców,
że jest nam po drodze, zupełnie, w tej dużej przestrzeni
żywiołu ognia.

                    W wierszu Mały palec  autor przypomina sobie słowo przenicować i pojawia się straszna myśl, że posiadanie,/ nawet cząstki siebie, nie jest możliwe, w wierszu Miejsce zastanawia się – Być może/ opanowałem sztukę zatrzymywania się/ we właściwym momencie.

                   Jacek Mączka dyscyplinuje słowo, dba o jego konkret  i nim opisuje drobiazgi dnia codziennego, ta przeklęta czułość dla słów/ zabiera (…) ta przeklęta czułość dla słów  pozostaje, jakbym przedzierał się, przez czarny oczeret (Oko). Słowo czułość pojawia się jeszcze w wierszu Nadgrobek, Nie nadążam.

 

Nadgrobek

Dokąd cię niosę
moje wierne ciało?

Gdzie, po drodze,
zagubiłem czułość dla ciebie?

Nie nadążam

Wchodzimy lekko
w tę zimę. A ziemia
bez szmeru usuwa się

spod stóp. Każdy uchwyt
jest pusty. Przewrócone
wiadro obok studni.

Coraz bliżej oszronione
trawy. Zaoranym
polem przemyka kot.

Patrzę jak obcinasz
paznokcie – tyle martwych
ciebie – nie nadążam

z czułością. Z pewnością
nadejdą lepsze czasy –
upalne żniwa i chmary

muszek owocówek,
które będą nam jeść
z ręki.

 

          Zwróciłam uwagę na dwukrotne użycie słowa solennie ( takie nieco zapomniane, a jakże mi się podoba). Wiersze plastyczne, znaki z naturą w tle, fotografie na które można patrzeć bez końca.

Na jawie albo we śnie

Ruda łania
po prawej stronie
kamienistej drogi.

Smak migdałów
i czarnych czereśni. 

Odbicie

W szybie – niebo i wierzchołek
świerku. Nakrapiany drozd
upada na ziemię.

                               Czasem spotykamy w nich ludzi, lub autor wspomina o kimś – nauczyć, tak, jak moja ciotka,/ że odginanie małego palca w trakcie/ unoszenia filiżanki jest pretensjonalne (Mały palec). Istnieje w pisaniu niebezpieczeństwo zagubienia siebie w kreacji tworzenia i o tym mówi wiersz:

Wampir

Poutykałem wiersze
za ramą lustra.

Nie mogę dojrzeć
swojego odbicia.

 

         Dlatego pierzmy w sobie brudy, dbajmy o czystość czynów i słów, żyjmy solennie – choć mieć pewność i wierność – to dla nas niedościgłe. (Winnica). Czytajmy „Brudy prać’

 

 

 

Z Tyskiej Zimy Poetyckiej

nati.z

 Konkurs XVI Tyska Zima Poetycka rozstrzygnięty!

Jury w składzie: Jacek Gutorow, Karol Maliszewski, Tadeusz Sławek

po przeczytaniu i dogłębnym przeanalizowaniu maszynopisów 69 tomików poetyckich spełniających warunki regulaminu, jako kandydata do nagrody postanowiło wskazać autora maszynopisu  „Brudy prać” opatrzonego godłem Nobody

    1.02.2016  nastąpiło w Teatrze Małym  komisyjne odtajnienie godła. Laureatem XVI edycji Ogólnopolskiego Konkursu na Tomik Wierszy „Tyska Zima Poetycka” – po debiucie jest  Jacek Mączka z Sanoka. Jury stwierdza, że laureatowi przysługują nagrody regulaminowe: wydanie drukiem nagrodzonego tomiku, nagroda pieniężna w wysokości 3.000 zł brutto ufundowana przez Teatr Mały w Tychach.

  Po trzyletniej nieobecności na rozstrzygnięciu Tyskiej Zimy Poetyckiej ( a to choroba, a to wyjazdy) znów byłam w Teatrze Małym. W piątek 26 lutego jury nagrodziło laureata, a każdy na spotkaniu promującym od organizatora konkursu otrzymał książkę " Brudy prać"

 

 okladka_tomik_tzp2016

 

 

Wysłuchaliśmy jurorów, którzy wygłosili laudację. Następnie Jacek Mączka wypowiedział się na temat swojej najnowszej książki (dziewiąta).  Autor ma wielki dystans do swojej twórczości, powiedział : „ nie lubię tego tomiku, wolę swoje poprzednie”. Przeczytał więc, kilka wierszy z wcześniejszych pozycji, a następnie z „Brudy prać”.

Później był czas na rozmowy, dedykacje.

 

 

Sztuka ognia i koloru

nati.z



Wystawa malarstwa pedagogów i doktorantów Instytutu Sztuki Wydziału Artystycznego UŚ w Cieszynie
„Obraz – sztuka ognia i koloru” to prezentacja prac w technice olejnej i akrylowej oraz emaliowanych obrazów na stalowej blasze.   
 
Ta część ekspozycji w przestrzeni Galerii Szyb Wilson, która sięga do dawnych technik emalierskich jest rezultatem kilkuletniej współpracy polskiego i czeskiego środowiska artystycznego. Coroczne sympozja organizowane od 2010 r. w Pracowni Artystycznego Smaltu we Frydlancie n/O w Czechach sprawiają, że zainteresowanie techniką jest coraz większe, a dorobek w postaci emaliowanych obrazów pozwala uczestnikom z Instytutu Sztuki organizować zarówno zbiorowe jak i indywidualne wystawy tych prac. Efekt plastyczny „szkliwionych obrazów” sięga do szesnastowiecznych technologii artystyczno-rzemieślniczych, ale stawia również na proces adaptacji do kryteriów współczesności. Rozwija się w wielu krajach europejskich. W Polsce promocja i prezentacja  techniki spotyka się z dużym zainteresowaniem.
 
Bezpośredniość komentowania ważnych spraw współczesnego świata może stanowić swoiste wyzwanie, inspirację dla artysty, a szerokie spektrum możliwych rozwiązań malarskich, odnoszących się zarówno
do treści, formy, kategorii stylistycznej jak i relacji z rzeczywistością, otwiera przestrzeń twórczego dialogu zarówno pomiędzy artystami -uczestnikami wystawy  i  gronem odbiorców.
 
W wystawie „Obraz – sztuka ognia i koloru ” weźmie udział siedemnastu artystów-malarzy pedagogów
i doktorantów Instytutu Sztuki Wydziału Artystycznego w Cieszynie, Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Prezentacja w Galerii Szyb Wilson to ponad czterdzieści obrazów olejnych
i ponad sześćdziesiąt kompozycji w technice emalii.
 
Uczestnicy:
 
Pedagodzy: Ireneusz Botor, Krzysztof Dadak, Maria Kisiel-Jarek, Lech Kołodziejczyk, Elżbieta Kuraj, Roman Maciuszkiewicz, Adam Molenda, Tadeusz Rus

Doktoranci: Aleksandra Firlińska-Pilorz, Artur Janasik, Marta Javorska, Joanna Knapek, Jolanta Knapek, Gabriela Pienias, Maria Posłuszna, Magdalena Szadkowska, Krzysztof Wilde
 
Wernisaż wystawy planowany jest na 3 marca 2016 (czwartek) o godz. 18.00.
Oprawa muzyczna: Mitomani. Multistylowa kapela folkowa => www.mitomani.pl

Wystawa będzie czynna do 31 marca.

Mitomanów będzie można posłuchać już w niedzielę.



Z M.(17)

nati.z

Z drogi na południe

 

Już blisko M.

A za trzy dni wokół starej jabłoni sąsiada

zdjęcia własne

"Biały tydzień"

nati.z
 

 Wydawca: Biuro Literackie
 Wrocław 2007

 

 Na końcu serce. Wyhodowane w ciszy. Cierpliwy kamyk.
Rozpisany na słowa.  Zawsze będzie próbowało wrócić
do początku, nazwać pustoszejące miejsca
.

           Łukasz Jarosz

 

       Biały tydzień Łukasza Jarosza to poezja barwnych obrazów, kreślonych słowem – „ze słów, kołyszących zdań poskładana jest ścieżka” ( Kroniki ) w odcieniach czarnych – śmierć, w czerwieni – miłość, w fiolecie – utrata, żałoba. Czas białego tygodnia w tradycji katolickiej ma służyć pełnemu przeżywaniu Eucharystii, drugi tom poety zaprasza do współodczuwania kronik wydarzeń, wspomnień. Ikona dnia codziennego, taki tytuł nosi obraz Mirosława Michalskiego, który widnieje na tylnej okładce książki. Natomiast na pierwszej stronie widzimy obraz Konsumenci, tego samego autora. Podążałam więc ścieżką słów w ferii barw – Mówią, że/ suma/wszystkich kolorów/ to biel (Jan Erik Vold), „konsumowałam” wiersz za wierszem.

       Spotkałam osoby bliskie Łukaszowi: kobietę, którą kocha ( Luty, odwilż), (Nie tak, nie ja), babkę ( Biały tydzień), wujka ( Gniazda), ojca (Mgła przesuwa się pod latarniami), rodziców (Elajosom), brata (Wrzesień, wiązania) rodziców chrzestnych ( rodzice chrzestni), dziadka ( Katalog), oraz robotników, sprzątaczkę, chłopców itd. W niektórych wierszach na pierwszy plan wysuwają się historie osobiste – Gniazda, Pętla literatury, Luty, odwilż, Nie tak nie ja, Ślub.

      Forma wierszy nie jest gładka, ale połamana, z teraźniejszości przechodzi w przeszłość – Wrzesień, wiązaniaRodzice chrzestni, Katalog, Sierpień, Pamięć.  Życie stawia bohaterów w rozmaitych sytuacjach: bolesnych i tragicznych: wypadek, śmierć, choroba. Często historia jest niedopowiedziana, możemy jej się domyślić.

 Pocztówka z Europy

Oboje powtarzali: nam się to nie zdarzy.
Trzymając się za ręce patrzyli, jak ścieki z farbiarni
brudzą na granatowo rzekę.
Ich córka wyszła tydzień temu, koło łóżka wciąż
leżą jej spodnie ze śladami wtartej trawy.

Ojciec pluł obgryzionymi paznokciami,
potem wyszedł zbijać sople nad oknem sypialni.
Ona była spokojna , starannie dobierała słowa,
bezgłośnie rozłożyła talerzyki na sernik.
Rozpłakała się dopiero, gdy włączono kamerę.

       Czasem sam tytuł wiersza mówi wszystko o losie podmiotu lirycznego.

Palacz zwłok

Przychodzi tu często, nad rozlewisko,
Nad którym wschodzi bure słońce.
Żylastą ręką rzuca ptakom chleb, patrzy,  jak w trawie
liść rabarbaru zjadają mszyce, koty oblizują brudny gnat.
W końcu poskładał siebie, stał się częścią całości.
Rano modlił się tak długo, aż zobaczył w lustrze
swoją przeraźliwie oddaloną twarz
i płonące w niej drzewo.

       Zatrzymały mnie na długo historie, ze śmiercią w tle. Jeden z najbardziej przejmujących wierszy:

Ciało wyłowione z blasku

Zmywa ostrożnie złuszczoną skórę,
zaschnięte ślady po szwach, ziewającej ranie.
Pamięta tylko błysk, potem rurkę w nosie,
igłę przewlekającą skórę, co chwilę
kierującą swój pyszczek ku słońcu.

Ona została tam, Między wygiętym słupkiem  a fotelem.
Przykryta liniejącą, cielęcą kapą.
Teraz on tęskni, choć często krzyczał,
całował ją tak, by czuła, że się mści.

Pierwszy raz na własnych nogach po operacji.
Ciało wyłowione z blasku. Staje na korytarzu,
nasłuchuje jej głosu. Lecz słyszy tylko jak
płatek wapna rozpuszcza się w szklance wody,
plomba ściera się w ustach. Jak wiatr
szarpie furtką, okiść łamie młode pędy sosen.


     Odniesienia biblijne odkrywamy  w wierszach  Inne morza, Potop, Żydowski król. Podróżnicy jest najbardziej tajemniczym i intrygującym, znalazł się na płycie Lalka dla Boga Mgłowców -  tu

       Zaskakująca jest zmysłowość, sensualność poezji, wyczulenie na konkret, detal, na świat przyrody: „w skale przebiegła żyła minerałów” (…) dziewanna na progu odstraszała myszy” (Kroniki), „ u skraju ziemniaczanego pola płonęły ogniska”, „ z łodygi łopianu ześlizguje się boża krówka” ( Wrzesień, wiązania),  „Pasą się przy torach dumne bażanty” ( Katalog), „ na rąbku chustki rozklejała skrzydła mucha wyłowiona z oka” ( Panoptikum), „ w trawie liść rabarbaru zjadają mszyce” (Palacz zwłok), „ Na parapecie sczerniały obierki”( Inne morza).

     Ostatni w tomie Tanieć Świętego Wita nawiązuje formą do poezji T. Šalamuna. Pojawiają się w nim jak echo obrazy z poprzednich wierszy m.in. „Chciałem zobaczyć kulistą duszę świata” (rozpoczyna Biały tydzień). Czytelnik nie zobaczy „duszy świata”, ale zapewniam, na pewno ją poczuje, bo przecież mamy wspólną świadomość – „ból nas zmusza do pokory, nasz bóle/ mają te same źródła, są siostrami, jednym głosem w skardze,/ w spowiedzi, wspólnikami w zabójstwie. Niczym się nie różnią/ nasze zapachy, masz krew, masz mocz.”

       Ostatnie egzemplarze książki można zakupić w księgarni internetowej https://www.poezjem.pl/.  Zachęcam, warto.

 

Natalia Zalesińska

 

Anastasis

nati.z

 (...)

Po prostu sięgnij i dotknij nieba
Do nieba będziemy śpiewać
Jesteśmy dziećmi Słońca
Nasza podróż dopiero się zaczyna (...)

Children of the Sun 


(...) Nauczyłeś mnie, że cierpliwość
To cnota.
Dałem sobie czas,
Pozwoliłem działać Naturze.
Wszystko się wyjaśniło,
Wszystko w swoim czasie.

Cofnij swoje zegary,
Otwórz swoje wspomnienia.
Pod zasłoną,
Gdzie czas stoi w miejscu,
Pokazałeś mi znak.
Pokazałeś mi znak. 

All In Good Time


"Znajdź siebie. Gdy zło się rozrzedza."

nati.z

 

Mimikra

 Biuro Literackie, Wrocław 2010

 

Sens jest ukryty.(…)

Znajdź siebie. Gdy zło się rozrzedza.

 

         Łukasz Jarosz – poeta, świetny obserwator rzeczywistości, najmniejszych detali życia, autor w którym wiersz powstaje – „Wiersz w tobie pracuje./Widać z niego jak z okna” w tomie Mimikra ukazuje dwa światy – oryginał i naśladowcę: świat przyjazny, przyjemny, i wrogi, pełen bólu, cierpienia. Światy zachodzą na siebie. Być może, żeby je rozdzielić, trzeba się upodobnić do wron z wiersza „Dziennik rozbitka” – „ Wrony tłuką dziobami o beton/ i w tym jest ból./ Znajdź siebie. Gdy zło się rozrzedza.”, „Za słowami są inne słowa, za gestami inne.” (Herody) „Ziemia pęka jak pieczęć". ( Nelly Sachs). Życie w tych światach jest „różą”, w jednym – miłością, pięknem, powabem,w drugim cierpieniem, bólem. Wszystko jest kwestią czasu, co napływa czarną wodą.

Czarne wody

Śpisz w nas różo w twarzy.
Jak długo będziesz mały? Dopóki zostaniesz sobą?
Rozpędzisz się jak sznur studni? W ilu pokojach
Będziesz mówił dziwił się swojemu głosowi?

Osuwam się. Chłystki zlizują upał ze ścian
Trzaskają klapą od kontenera.
Śpisz w naszych słowach twój ból podpływa.
Jest wielki jak hangar.

          Poeta zastanawia się nad sensem pisania, jest nierozerwalny z bólem ((przeżywanie, powracanie do utraty, złych doświadczeń.)  - „Czy warto wszystko zapisywać, robić?” (Cienie). Odpowiada: „ Kciuk mam przecięty kartką, powoli spisuję ten krótki świat. Na razie dzieję się to tu, wśród żywych. (Wśród żywych),„Nam została pamięć, / z którą możemy robić, co chcemy.” (Cienie, III)

          W Drodze (reżyser John Hillcoat) filmowej adaptacji powieści Cormaca McCarthy'ego, gdzie ojciec z synem kierują się na południe, przemierzają postapokaliptyczną  Amerykę, znajdujemy odpowiedź – jak pozostać człowiekiem. O ile pamiętam, ojciec mówi do syna – nosisz w sobie światło, a Łukasz Jarosz w wierszu „Strach pisania” pyta : „Do czego służy twoje światło? Do przekazywania strachu nagich dźwięków turlającej się zagłady? Zachęca do odnalezienia siebie sprzed mimikry – „Uświęć siebie, masz w sobie tyle pamiątek, o których się tak szybko zapomina”(Uświęć siebie), „mieliśmy szukać Boga, a rozbiliśmy się” (Mimikra).

     Współczesny świat oferuje multum przyjemności, preferuje kult młodości, piękna. Zachęca, manipuluje, kusi do wejścia w błotną papkę pop kultury - stańcie się jak celebryci, gwiazdorzy, z reklam tkajcie swoje życie – „Muzea pełne są kradzionych przedmiotów. (…) Grube ślimaki naśladują krem (Kadencje), „Chcę być złoty. Zwisającą leniwą lianą. (…)„ Mądry ssak ukrył się w ciepłym mule./ Głód jest najważniejszy.”(Wiara Nadzieja Miłość). Śmierć, starość, cierpienie są zepchnięte poza margines. A „Mimikra” stawia pytania najważniejsze” o tu i teraz: „Skąd mnie wyjąłeś?/ Gdzie mnie wyłowiłeś? (Dom), „Co może bardziej zepsuć: głód czy przesyt?”(Holan), „Czy dopiero Bóg nazwie wszystko, otoczy?” ((Nelly Sachs), A nasze człowieczeństwo, jakimi jesteśmy ludźmi? –„Kochalibyśmy się bardziej, gdybyśmy/ mieszkali dalej od siebie.(…) „kochalibyśmy się bardziej, gdybyśmy/ byli dalej od siebie."(Saturnalia), „Zmęczyło nas lenistwo” (Ludzie nad rzeką), „Boją się wstydu. Że kiedyś przyjdą ci, których/ zranili, i będą musieli patrzeć im w oczy.” (Historie), „Czym mieliśmy być dla siebie?/ Bramą na pilota, lodowatą poręczą, furtką przepychaną razem z zaspą?/  Może kroplą krwi, którą dźwiga komar./ Ustami, które przy pożegnaniach, powitaniach/całują nad policzkami powietrze.” (Świadek)

       W „Mimikrze” znajdują się wiersze bardzo osobiste jak „Wiersze miłosne”,„Południe”. Wszystko osadzone jest w naturze – „ Ule ociekające od pszczół, głowy/ złożone na gęsim puchu”, „Światło jest w chmurach, w strumieniu/ woda potyka się o kamienie”, „ Chmura – kotwica , zmrożony krzak jałowca”, „słodkim kręgosłupie rabarbaru” (Dom).

       Tajemniczość i niejednoznaczność poezji Łukasza Jarosza podkreślają rysunki Stefana Żechowskiego. Na okładce widnieje „Wnętrze Ziemi” (1942), za ostatnim wierszem – „Sieroty w kanale”(1934), które spinają tom poetycki w klamrę – nasz świat jest kanałem, labiryntem bólu do „innego’ – „Ból jest ścieżką w labiryncie.”(Nelly Sachs).

  „Mimikra”(2010) bardzo ważny tom, nic nie traci z aktualności, a w obecnej rzeczywistości świata wiersze wybrzmiewają nową nutą. Czytelnik wymagający, lubiący trudną poezję, będzie wracał do wierszy, w zamyśleniu i refleksji. Świetna  książka, polecam.

 Natalia Zalesińska

 

Wiersze na Nowy Rok

nati.z

Świadek

Najpierw lepkie ślady w pierwszym śniegu.
Żywopłot, zbyt gęsty, by zobaczyć, co za nim.
Horyzont. Cyrkiel zataczający coraz mniejsze kręgi.
Potem upokarzające czekanie (ten z boku stworzył
własną historyjkę, inaczej wydeptał rowki). I świat
co się tak szybko przykleja. Czym mieliśmy być dla siebie?
Bramą na pilota, lodowatą poręczą, furtką przepchniętą razem z zaspą?
Może kroplą krwi, którą dźwiga komar.
Ustami, które przy pożegnaniach, powitaniach
całują nad policzkami powietrze.

 Łukasz Jarosz Mimikra Biuro Literackie 2010


Uświęć siebie

 Uświęć siebie, masz w sobie tyle pamiątek,
o których się tak szybko zapomina. Spójrz,
zrobiliśmy już wiele, by zbudować dom.
Wydaliśmy dużo pieniędzy, by wyrósł przed nami
jak kościół, roślina wbijająca korzeń
w wilgotną ziemię.

Uświęć siebie. Cień powtarza każdy ruch.
Też byłem pielgrzymem i miałem najgorzej –
niosłem twardy wrzynający się w łopatki głośnik.
Mogłem powtarzać tylko w kółko: uświęć siebie,
masz w sobie tyle pamiątek,
o których się tak szybko zapomina.

Łukasz Jarosz Mimikra  Biuro Literackie 2010

PARADYGMAT

Pamiętasz? W naszym domu rosło drzewo. Owoc
troski i czułości. Siadaliśmy nadzy i liczyliśmy listki,
niecierpliwie czekając na nowe. Świat już był,
ale mieliśmy to gdzieś. Robiliśmy sobie rzeczy,

do których dzisiaj tęskni każdy. Formowałem
twoje piękne kształty. Szukałem miejsc,
a nie natchnień. Byłaś całą wiedzą. Jedyną potrzebą.
Błogą naiwnością, dzięki której nie sięgałem do czasu.

Pamiętasz? Dostrzegłaś tajemnicę. Poprosiłaś
o wyjaśnienie. Uniosłem drżące palce
do ust, bezgłośnie pytających o przyczyny. Naszego szczęścia
nie dało się utrzymać. Ważne jest tylko to, że nadal chcemy

wiedzieć skąd się bierze miłość.

oko, 06.12.2015r.

To jest

Bezbronność; po stronie tego co bezbronne stoi poeta,
broni przestronnie poeta, to jest ość jego kompasu, to jest koronne.

Mówi: to jest przylaszczka, to pustułka, a to jest coś co kwili,
to jest czułość spojrzenia, a to wklęsłość po duszy, której nie dobili.

Mówi: poezja to odlew oddechu, to miłość, która ogarnia
bezbronne. Powtarzaj dozgonnie jak echo, powtarzaj po mnie.

13.03.2015

 Wojciech Kass Przestwór. Godziny, Biblioteka Toposu, Sopot 2015

Wiersze na koniec roku

nati.z

 

ŚNIEG CHCE DO ŚRODKA. ŚNIEG

chce

rozmawiać

z nami. Gdyby nie

 

szyby okienne. Gdyby

nie

zasuwki. Gdyby nie szklana kula

która obezwładnia

 

całe miasto. I zakrywa

wszystkie ślady. Ale my, my

zostawiamy

nowe ślady. Te również zakrywa.

 

CZAS

to śnieżyca sekund. Płatek

po płatku. W ten sposób

 

mijają

nasze

dni. Każdy płatek

rzuca cień. Widać

 

to na

zwolnionym

filmie. Albo

w oślepiającym słońcu grudnia.

 

CZTERY STRONY ŚWIATA

wirują.

Zbliża się

Nowy

Rok, tzn. stary. Mówią, że

suma

wszystkich kolorów

to biel. Mój rok był wielobarwny

 

tak

czy inaczej, niezależnie od

tego jak szybko

obracał się krzyż.

Jan Erik Vold Powiedział twórca snów,

Biblioteka „Toposu”, T. 117
Sopot 2015

Z norweskiego przełożył  Andrzej Słomianowski

Na Święta

nati.z

Przypowieść o Narodzeniu Pańskim


W pewnym człowieku narodził się Chrystus.

Ale ów człowiek nie słyszał
Anielskich harf,
Ani śpiewu pasterzy,
Ani nie przyniósł Chrystusowi w darze
Złota i mirry
Na podobieństwo trzech Mędrców.

Nie miał złota i mirry.

Ani nie uważał się za mędrca.

Ofiarował Mu natomiast
Swoją samotność,
Swoje cierpienia,
Swoje grzechy,
Swoją biedę,
Swoje upadki,
Po prostu
Wszystko, co posiadał.

Powiedział:
- Ty zawsze polujesz na człowieka, Panie.
Upodobałeś sobie mnie,
Chociaż nie wiem dlaczego...

Tak narodził się Chrystus w pewnym człowieku.


 Roman Brandstaetter

uspokojenie

nati.z

http://orkiestrahistoryczna.pl/newspics/pic49.jpg

     Wczorajszy muzyczny wieczór był ucieczką od zewnętrznej świątecznej otoczki, wejściem w uduchowienie, uspokojenie, w to co najbardziej wartościowe, w sens Narodzenia Pańskiego.

     W programie znalazły się utwory francuskich barokowych kompozytorów, a także tradycyjne francuskie kolędy z epoki, pięknie zaśpiewane przez sopranistkę Joannę Radziszewską, która na scenie przypominała zjawiskowego anioła.

 

Orkiestra historyczna {oh!}


Martyna Pastuszka, Katarzyna Szewczyk - skrzypce
Dymitr Olszewski - altówka
Justyna Krusz, Krzysztof Firlus - viole da gamba
Marcin Swiatkiewicz - klawesyn
Marysia Wilgos - lutnia

Soliści:

Joanna Radziszewska - sopran
Krzysztof Firlus - viola da gamba
Marcin Świątkiewicz - klawesyn

PROGRAM:


G.Muffat (1653-1704) Sonata V G-dur ze zbioru Armonico tributo
F. Couperin ( 1688-1733) Sonata La Sultanne
na 2 skrzypiec, 2 viola da gamba i basso continuo

*
M-A. Charpentier (1643-1704 Gloria in excelsis Deo; H 370
na sopran i basso continuo

M-A. Charpentier- Noëls sur les instruments H534
J-M. Leclair (1697-1764) - Sonata I na dwoje skrzypiec
M.Corrette (1707-1795) Nouveau Livre de noëls pour le
M.Marais - Pièces de viole
oraz francuskie kolędy z epoki!

zdjęcia własne

szyszki, berberys itd.

nati.z

W ostatnim tygodniu część czasu spędziłam na robieniu ozdób i pieczeniu ciasteczek.

Zacznijmy od czegoś słodkiego, proszę się częstować.

Choineczki z szyszek.

świąteczne wieńce




© odrosnę w rdzeniu drzewa
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci